KONKRETNY PRZYKŁAD

Jeśli wycho­dzi się z przesłanek takich, jakie przyjmował Rousseau, wniosek, do którego doszli dziewiętnastowieczni anar­chiści i wielu socjalistów, jest logiczny: położenie kresu nierówności gospodarczej i niewolnictwu proletariatu doprowadzi w końcu do „uwiądu” władzy politycznej. Rządzenie ludźmi zastąpione zostanie zarządzaniem przedmiotami, jeśli „społeczeństwo, które zreorganizu­je produkcję na podstawie wolnego i równego zrzesze­nia producentów, przeniesie całą maszynę państwową tam, gdzie odtąd będzie jej miejsce: do muzeum staro­żytności, obok kołowrotka i topora brązowego” .W żadnym wypadku nie chcę tu nie docenić czy pom­niejszyć wielkich zasług teoretyków polityki, od Hobbesa począwszy, a na Marksie skończywszy, w zakresie dyskredytacji i podkopania władzy anachronicznych, agresyjnych i dysfunkcjonalnych hierarchii. Ale uogól­niona i nie pozbawiona być może podstaw podejrzli­wość wobec wszystkich rodzajów władzy politycznej nie jest doprawdy wystarczającym argumentem na rzecz tego, by pozostawać przy przekonaniach, które wydają się mieć mały lub żaden związek z empiryczną rzeczywistością.Jako konkretny przykład takiego punktu widzenia, rozpatrzmy poglądy Roberta Paula Wolffa na kwestię zobowiązania politycznego .

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply