ZBLIŻONE TYPY STRUKTURY

Zbliżone typy struktury społecznej powstawać mogą jako rezultat odmiennych typów społecznej dyna­miki; stąd w rozpatrywaniu analogii i homologii po­między organizacjami społecznymi wymagana jest wie­dza dotycząca zarówno struktury, jak dynamiki. Tego rodzaju różnice powstawać mogą, na przykład, jako wynik ogólnej konwergencji związanych z rozmieszcze­niem zasobów wzorów rozkładu przestrzennego i gru­powania się, która rozwija się pomimo dużych rozbież­ności na poziomie interakcji i stosunków społecznych. Te ostatnie rozbieżności mogą być wynikiem odmien­nego dziedzictwa filogenetycznego.Synteza etologii naczelnych i antropologii spo­łecznej już dziś zapewnia względnie szerokie spojrzenie na sposób rozwoju ludzkich organizacji społecznych. Jednakże pojawienie się w przypadku człowieka pozio­mu kulturowego prowadzi do złożoności, którą tylko niewielu badaczy rozpatrywało w powiązaniu z etolo­gią. Rodzi się tu problem: jak dalece uproszczone wnio­skowanie o człowieku z danych dotyczących zwierząt może mieć znaczenie szersze niż czysto akademickie.Sprawa ta podnoszona była w ostatniej części, w której skupialiśmy się na niepowtarzalności istoty ludz­kiej, a nie na łączącej człowieka ze zwierzętami ewolu­cyjnej ciągłości zachowania się. Człowiek posiada nie­powtarzalną, powstałą na drodze introjekcji tożsamość, a międzyludzkie interakcje związane są z wzajemnymi związkami takich tożsamości. Kształtowanie się tożsamości uzależnione jest od wypracowania kodu werbal­nego, kodeksów moralnych i prawnych oraz powolnego rozwoju indywidualnego zachowania się w zorganizo­wanym przez nie kontekście społecznym. Język i ko­deksy te nie są jednakże niezależne od siebie, ani też nie mają arbitralnego charakteru.

PODEJŚCIE DO SYSTEMU WARTOŚCI

Do systemu organizacji społecznej podejść można w trojaki sposób: z perspektywy rozkładu przestrzen­nego osobników, z perspektywy dynamicznej współza­leżności pomiędzy osobnikami biorącymi udział w wy­mianie międzypokoleniowej i wreszcie — z perspekty­wy procesów komunikacji, które wpływają zarówno na rozmieszczenie osobników, jak i ich interakcje. Zarów­no strukturę społeczną, jak i zachowanie się między- osobnicze analizować można odnosząc je do podstawo­wych strategii przetrwania osobników związanych z reprodukcją, wychowywaniem młodych, obroną przed drapieżnikami i z wykorzystywaniem zasobów. Korela­cje pomiędzy strukturą społeczną a czynnikami ekolo­gicznymi wskazują, że ewolucji podlegają całe kom­pleksy lub poziomy zachowań stanowiących adaptację do określonych habitatów. Wyniki badań wewnątrzgatunkowej zmienności organizacji społecznych oraz dynamiki utrzymującej spoistość grupy i powodującej zachodzące w niej zmia­ny wykazują, że organizacje te reagują na bezpośrednie wpływy środowiska ekologicznego, na nabyte, przeka­zywane w tradycji zachowania i na wyniki doboru wro­dzonych wzorów interakcji. Wymienione typy zmian przebiegają w odmiennym tempie. Społeczny dobór cech temperamentalnych występuje w samej organiza­cji społecznej, stanowiąc bezpośrednią reakcję na śro­dowisko i wzory społeczne. Genetyczne podstawy tem­peramentu wyznaczają progi reakcji behawioralnych, które mogą z kolei ograniczać zakres możliwości przy­stosowywania się struktury społecznej do zmieniające­go się środowiska.

WYJAŚNIENIE ZASAD

Póki psychologia zajmować się będzie czynnikami wpływającymi na za­chowanie się jednostki, socjologia zachowaniem się społecznym, a biologia ewolucyjna i fizjologia struktu­rą organizmów żywych, możemy traktować człowieka albo jako psyche, albo jako socius, albo jako organizm, zależnie od przyjmowanego punktu widzenia. Niewielu autorów zdobyło się na to, by zająć się, choć nie bez oporów, współzależnościami cybernetycznymi i dyna­miką całości. Są między nimi: G. H. Mead, L. von Bertalanffy, Talcott Parsons, J. Piaget i Herbert Marcuse. Tylko przy zastosowaniu takiego podejścia wnioskowa­nie na podstawie zachowania się zwierząt o własnoś­ciach człowieka może mieć „odniesienie” do proble­mów, przed którymi staje człowiek współczesny. Cała reszta ma charakter czysto akademicki: stanowi mate­riał odpowiedni jako pomoc w zrozumieniu historii czy lektura podstawowa na uniwersytecie, ale pozbawiony praktycznej wartości. Wyjaśnienie zasad rządzących organizacjami spo­łecznymi zwierząt i wnioskowanie na tej podstawie o społeczeństwie ludzkim zależy od poznania zarówno procesów, które odgrywają rolę w społecznej struktura- lizacji populacji, jak i poziomów przyczynowych, de­terminujących zachowanie się w ramach istniejących struktur społecznych.

KOD WERBALNY

W ten sam sposób, w jaki kod werbalny jest podsta­wą stosunku osobnika do samego siebie i w konsek­wencji tożsamości jednostkowej, na poziomie społecz­nym i kulturowym kodeksy prawno-polityczne i religij­no-moralne regulują strukturę społeczną i systemy wartości określające świat, w którym tożsamość ta roz­wija się i do którego należy. Całość systemu jest często zamkniętym obwodem, w którym postacie o najwyż­szym autorytecie — „bogowie”, sankcjonujący zarów­no organizację społeczną, jak i zachowanie się jedno­stek, są zbiorowo akceptowanymi i tworzonymi na dro­dze projekcji gwarantami dziecięcego bezpieczeństwa emocjonalnego. Nawet w świecie współczesnej nauki nasz światopogląd pozostaje w istocie swojej paradyg- matyczny — jest takim poglądem na wszechświat, któ­ry wydaje się uzasadniony z punktu widzenia myśli naukowej danego okresu . Nawiązując do Poincarego pogląd taki może być zaledwie jeszcze jedną spośród wielu możliwych geometrii istnienia.Stworzone przez nas wizerunki kobiet i mężczyzn są z reguły problematyczne i źle skonstruowane. Opraco­wany przez Hulla i Skinnera model białego szczura, „gęsie” koncepcje Lorenza czy proponowane przez Morrisa erotyczne historyjki o małpach przynoszą szkodę właśnie dlatego, że pomijają złożoność specy­ficznej dla człowieka, osobistej, psychospołecznej egzy­stencji .Na zarzut ten jednakże w równym stopniu zasługu­je większość nauk behawioralnych.

POZNANIE REGUŁ

Oczywiście, kiedy pozna już reguły gry, zaczyna używać różnorodnych wybiegów; ich ce­lem jest podwyższenie samooceny, własnej pozycji w oczach innych, zwiększenie kontroli nad dobrami oraz osiągnięć reprodukcyjnych i ekonomicznych w wymia­nie międzypokoleniowej. W tym zakresie człowiek, pa­wian i szympans są ze sobą porównywalni, jednakże na poziomie człowieka zachowanie się zależy od relacji pomiędzy osobnikami określającymi siebie samych na różnorakie sposoby za pomocą pochodzących z okresu dzieciństwa introjekcji i związanych z nimi mechaniz­mów obronnych.W tym właśnie znaczeniu kobiety i mężczyźni są „osobami”: wnioskowanie o człowieku przez analogię ze zwierzęciem może się okazać niekompletne albo — co gorsza — naiwne, jeśli pomija się w nim jego psy- chodynamiczny i psychospołeczny rozwój.Nie są to jednak wszystkie komplikacje. Społeczny system legitymizujących wartości, który decyduje o ak­ceptacji zachowania się danej jednostki, sam stanowi zbiorowy mechanizm obronny przed zachowaniami, które na poziomie indywidualnym powodują powsta­wanie lęków przed utratą uczucia lub karą. Jak ujmuje to Talcott Parsons, systemy społeczne i indywidualne łączą się dzięki funkcjonowaniu ego, natomiast super- ego jest punktem połączenia kultury i organizacji spo­łecznej .

SYSTEM WARTOŚCI

Dokonywać „introjekcji” syste­mu wartości rodziców i tą drogą dostosowują się do oczekiwań społecznych swojego otoczenia. Jest to jed­nak kosztowne i wymaga utrzymania w aktywności mechanizmów nastawionych na obronę przed wyparty­mi, lecz ciągle odżywającymi tendencjami. Kiedy dziec­ko dorasta i wchodzi w związek seksualny, powtarza się sytuacja zależności podobna do tej, jaka występo­wała w jego relacjach z matką. W tej przede wszystkim dziedzinie ujawniają się ponownie wczesne lęki i naby­te w dzieciństwie mechanizmy obronne. Tak powstaje zjawisko przeniesienia.Człowiek posiada zazwyczaj zasób nawykowych reakcji na doznawane frustracje. Wprawdzie z jednej strony reakcje te stanowią umiejętność „dawanie sobie rady”, z drugiej ujawniają potrzebę przedarcia się przez wyparte treści w celu rozładowania nie rozwiąza­nych konfliktów z okresu dzieciństwa. „Pozaświado- mość” tego rodzaju jest niepowtarzalnym, wyłącznie u człowieka występującym zjawiskiem i jej moc tworze­nia i kształtowania życia jest wręcz niewiarygodna.Osobnik ludzki jest wysoce wrażliwą istotą; ustosun­kowuje się do siebie, ocenia swoje zachowanie porów­nując się z innymi i modyfikuje lub ukrywa wiele ze. swoich motywacyjnych impulsów, by utrzymać swoją społeczną pozycję.

DLA FUNKCJONUJĄCYCH W SPOŁECZEŃSTWIE

Dla ludzi funkcjonujących w społeczeństwie kon­sekwencją posługiwania się językiem jest to, że każdy osobnik traktowany jest przez innych jako element cza­soprzestrzennych relacji przedmiotowych. Słysząc tak właśnie formułowane sądy o sobie, człowiek dowiaduje się, jak widzą go inni. Odzwierciedleniem tego w języ­ku jest rozróżnianie form mianownika i biernika: „ja” i „mnie”.Okres indywidualnego rozwoju jest u człowieka przedłużony poprzez wyjątkowo długą zależność od matki. W tym czasie zaczyna się oceniać zachowania dziecka, a więc przypisywać im określone wartości. Dziecko może być „dobre” lub „złe”, w zależności od stopnia, w jakim matka toleruje jego żądania. Co wię­cej, zachowanie się matki jest w dużym stopniu kształ­towane przez tradycję społeczną środowiska, z którego pochodzi, oraz oczekiwania grupy co do tego, jak po­winny wyglądać relacje pomiędzy matką a dzieckiem. Dziecko uzyskuje obraz zależności pomiędzy tym, cze­go chce, tym, co robi, i tym, czego od niego oczekuje matka (i „inni”). Obraz ten zostaje zinternalizowany jako samoocena. Tu leży źródło wyparcia; występuje ono, gdy frustracja oraz będące jej konsekwencją urazy agresja nie mogą zostać uzewnętrznione: na przeszko­dzie temu stoi lęk przed utratą uczucia lub karą. Aby poradzić sobie z tymi wewnętrznymi konfliktami, dziec­ko wypracowuje mechanizmy obronne, mające chronić je przed uczuciem lęku, wywoływanym przez konflikt; mechanizmy te objawiają się w zachowaniu jako mas­kowanie emocji i umiejętność społecznej manipulacji.

DZIĘKI WŁASNOŚCI

Dzięki tej własności możliwe stało się zadzi­wiająco szybkie opanowanie terenów lądowych i antro- pogenetyczne zmiany środowiska, będące rezultatem nieprzerwanie wzrastającego tempa przyrostu popula­cji i powiększania się zasięgu miejskich i podmiejskich habitatów. Wskazuje on dalej, że w szeregu dziedzin, związanych ze zdrowiem psychicznym i edukacją, ce­chy, które są wynikiem przystosowania się do dawniej­szych sposobów życia, mogą być nieprzydatne w sta­wianiu czoła produktom kulturowego „sukcesu”. Cha­rakterystyczne własności człowieka wydają się jednak­że leżeć na jeszcze głębszym poziomie i aby czegoś się z nich dowiedzieć, sięgnąć musimy po budzące wątpli­wości dyscypliny, których celem jest badanie dynamiki umysłu ludzkiego. Uważam, że językowa zdolność człowieka do ozna­czania przedmiotów i zachodzących między nimi relacji przy użyciu kodu werbalnego, złożonego z rzeczowni­ków i czasowników, wywarła na psychikę człowieka wpływ, który wzniósł go na nowy poziom złożoności psychospołecznej. Wpływ ten sięga tak daleko, że mimo powinowactw rozwojowych łączących ów poziom z po­ziomem zwierząt jakiekolwiek porównanie będzie mia­ło niewielką wartość, póki nie zostanie w wystarczają­cym stopniu zbadana odmienność zajmowanej przez człowieka pozycji. Wpływ zdolności posługiwania się językiem na psychikę ludzką można przedstawić w na­stępujących punktach: Gramatyka języka dzieli na ogół przestrzeń i czas zgodnie z wymiarem tu—tam oraz z czasem przeszłym, teraźniejszym i przyszłym. Ashley Montagu twierdzi, że językowa konceptualizacja czasu i przestrzeni ma klu­czowe znaczenie dla rozwoju kontroli nad wydarzenia­mi . Jasne jest, że dla człowieka—myśliwego zwięk­szenie możliwości określania czasu i precyzyjne posłu­giwanie się symbolami miało ogromne znaczenie adap­tacyjne.

W RZECZYWISTOŚCI

W rzeczywistości nie ma powodu, dla którego należałoby łączyć problem ten z odziedzicze­niem przez człowieka po zwierzętach różnorodnych — i regulowanych przez odmiennego rodzaju mechanizmy cech zachowania się. Jak już wskazywaliśmy, jest teraz możliwe nakre­ślenie obrazu wchodzących ze sobą w interakcje czyn­ników, które wyznaczają kształt złożonych organizacji społecznych u wyższych ssaków. Możemy również pod­jąć próbę określenia dróg, którymi przebiegały zmiany historyczne od tych wczesnych stadiów do poziomu człowieka. W tego typu rozumowaniu gubi się jednak w jakimś stopniu istotę człowieka. Dopóki w centrum uwagi znajdować się będzie ciągłość pomiędzy cechami ludz­kimi a zwierzęcymi, niepowtarzalność człowieka zostać może niezauważona. Właśnie dlatego stać się ona może wstrząsem; czegoś istotnego wydaje się brakować tego typu poglądom na pochodzenie człowieka. Póki etolo- gowie nie pogłębią znacznie swoich teorii, ta prosta, lecz niezwykle istotna przeszkoda pozostanie niepoko­nana. Tinbergen wykazywał, że najwartościowsze elementy wniesione przez etologię do psychologii mają charakter metodologiczny; pogląd ten reprezentuje Blurton-Jones: w jego książce  schematy eksperymentalne, two­rzone przede wszystkim z myślą o zwierzętach, stoso­wane są do ludzi. Natomiast Tinbergen wskazuje, że — mimo różnicy w stopniu złożoności na poziomie czło­wieka — analiza funkcjonalna jednostkowych zacho­wań zwierząt dostarcza analogii przydatnych w nauce o    człowieku . Podkreśla on, że niepowtarzalną cechą ludzkiej umiejętności przystosowywania się jest kultu­rowe przekazywanie nowych informacji kolejnym po­koleniom.

ELEMENTY REPERTUARÓW

Elementy repertuaru komunikacyjnego zle­wają się jednakże z kulturowo wykształconymi sposo­bami ekspresji, co powoduje powstanie złożonych kodów obyczajowych, za których pomocą dokonuje się komunikacja afektywna w danym społeczeństwie.Psychogenetyczne badania nad szczurami, psami i ptakami wskazują, że takie wyznaczniki zachowania się, jak inteligencja w pokonywaniu labiryntu, łagod­ność lub dzikość, czy inne aspekty temperamentu, są przekazywane genetycznie i mogą być selekcjonowane przez eksperymentalne krzyżowanie. Prawdopodobne jest, że motywacyjne cechy człowieka — ujawniające się w użyciu siły, w okrucieństwie czy agresji — są wy­nikiem doboru naturalnego, który przebiegał w ciągu stuleci jego zbieracko-łowieckiej egzystencji. Nakłada­ją się one jednakże na dawniejszy, wegetariański styl życia i wzory emocjonalne zbliżone do tych, które cha­rakteryzują szympansa. To wyjątkowe połączenie po­dlega z kolei wpływowi szeregu regulatorów kulturo­wych, wyrażających się w legitymizujących zachowanie się systemach wartości.Etologiczna teoria motywacji, która powstała w latach trzydziestych, używana była jako argument na rzecz tego, że skoro cechy temperamentalne są dziedzi­czne, to przyjąć należy pewne szczególne, oparte na „teorii instynktu”, interpretacje sposobów regulacji zachowania się. Poglądy Lorenza dotyczące motywacyj­nej regulacji agresji są szeroko podawane w wątpli­wość , a on sam nadal powtarza  pomysły, których podstawowe elementy wywodzą się z innego okresu jego działalności.