ŚWIAT SPOŁECZNY

Jeżeli nie zakłada się, że „świat społeczny” jest nadnaturalny, może być on wyłącznie „naturalny”. Skoro człowiek, jak inne naczelne, jest z natury spo­łeczny, to opieranie normatywnej teorii na założeniu przypadkowości i całkowitej zbędności uwarstwienia i władzy politycznej jest równie sensowne co spędzenie życia na roztrząsaniu skutków społecznych gwałtownej mutacji umożliwiającej każdej ludzkiej istocie latanie bez pomocy specjalnych urządzeń mechanicznych. Ani jedno, ani drugie z tych przedsięwzięć nie wydaje się rokować większych nadziei.Wydaje się, że pytanie, „co może usprawiedliwić wła­dzę jako taką”, nie stanowi właściwego punktu wyjścia dla rozważań nad politycznym zobowiązaniem. Bar­dziej odpowiednie byłoby pytanie innego rodzaju: „jaki rodzaj lub rodzaje struktury władzy uzasadnione są w określonych warunkach politycznych i społecznych?” Sama w sobie, władza polityczna nie jest ani prawo­mocna, ani bezprawna: po prostu jest.W pewnym sensie sugeruję tu, że do kwestii polityki podchodzić należy na sposób arystotelesowski. W żad­nym wypadku nie chcę przez to powiedzieć, że można lub należy przyjąć metafizyczne przesłanki, system norm etycznych czy polityczne konkluzje Arystotelesa. Uważam natomiast, że można — wychodząc od dobrze już teraz uzasadnionej tezy, iż człowiek z natury jest zwierzęciem politycznym — skoncentrować wysiłki na próbie wyróżnienia związków empirycznych i norma­tywnych pomiędzy różnymi rodzajami społeczeństw a różnymi typami struktury władzy politycznej.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply