W RZECZYWISTOŚCI

W rzeczywistości nie ma powodu, dla którego należałoby łączyć problem ten z odziedzicze­niem przez człowieka po zwierzętach różnorodnych — i regulowanych przez odmiennego rodzaju mechanizmy cech zachowania się. Jak już wskazywaliśmy, jest teraz możliwe nakre­ślenie obrazu wchodzących ze sobą w interakcje czyn­ników, które wyznaczają kształt złożonych organizacji społecznych u wyższych ssaków. Możemy również pod­jąć próbę określenia dróg, którymi przebiegały zmiany historyczne od tych wczesnych stadiów do poziomu człowieka. W tego typu rozumowaniu gubi się jednak w jakimś stopniu istotę człowieka. Dopóki w centrum uwagi znajdować się będzie ciągłość pomiędzy cechami ludz­kimi a zwierzęcymi, niepowtarzalność człowieka zostać może niezauważona. Właśnie dlatego stać się ona może wstrząsem; czegoś istotnego wydaje się brakować tego typu poglądom na pochodzenie człowieka. Póki etolo- gowie nie pogłębią znacznie swoich teorii, ta prosta, lecz niezwykle istotna przeszkoda pozostanie niepoko­nana. Tinbergen wykazywał, że najwartościowsze elementy wniesione przez etologię do psychologii mają charakter metodologiczny; pogląd ten reprezentuje Blurton-Jones: w jego książce  schematy eksperymentalne, two­rzone przede wszystkim z myślą o zwierzętach, stoso­wane są do ludzi. Natomiast Tinbergen wskazuje, że — mimo różnicy w stopniu złożoności na poziomie czło­wieka — analiza funkcjonalna jednostkowych zacho­wań zwierząt dostarcza analogii przydatnych w nauce o    człowieku . Podkreśla on, że niepowtarzalną cechą ludzkiej umiejętności przystosowywania się jest kultu­rowe przekazywanie nowych informacji kolejnym po­koleniom.

You can leave a response, or trackback from your own site.

Leave a Reply